Parę lat temu trafił przed moje oczy pierwszy studyjny album Birdy o tej samej nazwie i, szczerze mówiąc, szału nie było. Piosenkarki najlepiej w zasadzie słuchać pod odpowiedni nastrój. Druga płyta “Fire Within” podoba mi się bardziej - pięknie, melancholijnie, a piosenka “Wings” zasługuje na osobną uwagę.
Teraz u mnie gra trzecia płyta Jasmine Van den Bogard pod hucznym tytułem “Beautiful Lies”. Super hitowe atmosferyczne “Keeping Up Your Head” i “Wild Horses”, oczywiście, przez długi czas jeszcze będą na mojej playliście, ale wszystko poza tym jest nieco nudne.
Otwierają płytę lekkie chińskie motywy “Growing Pains”. Cicha melodia z notkami fortepianu i perkusji. Następnie pojawia się “Shadow”, pozornie minimalistyczna, z atmosferycznym ambientem, ale jest całkiem bogata w szczegóły. Trzecia kompozycja “Keeping Your Head Up” kojarzy się z imprezą w towarzystwie klawiszowców. Taneczny nastrój, perkusja na pierwszym planie, klaszcze i odgłosy fortepiano. Kolejna piosenka na płycie to melancholijno-minimalistyczna “Deep End”. Tym razem już bez ambientu, tylko perkusja i fortepiano, żeby nic nie przeszkadzało w pełni smakować głosu Birdy. Chociaż nie wyróżnia się on siłą i dżwięcznością , ale ma głębię i charakter, jest dość wyrazisty i zróżnicowany.
